Nigdy nie śpiewał "A la la la long song", ani "Don't, worry be happy". Jego uniwersalny, globalny, pełen głębokiego humanitaryzmu przekaz wciąż żyje. Żyć będzie wiecznie. Muzyka była jego misją, przestrzenią, kanałem komunikacji z całym światem. Swoją twórczością walczył o równość, wolność i jedność - dla każdego. Wielki człowiek, świadome przesłanie. Numerologiczna dziewiątka.
Polecam dokument z 2012 roku o Bobie Marleyu. Opowiadają najbliższe mu osoby.
RSPCT.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz